Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik kalendarzowy 2011 - cz.1

Wiele ciekawych, dziwnych, zwyk³ych i niezwyk³ych rzeczy przydarzy³o mi siê w minionym roku. Wszystko (w miarê skrupulatnie) stara³em siê zapamiêtywaæ i zapisywaæ w dzienniku, który uprzedmiotowi³ siê w kalendarzu sygnowanym przez najwiêkszy polski zak³ad ubezpieczeñ. Nie chc±c upychaæ kilkudziesiêciu najlepszych wpisów tylko w jednej notce, postanowi³em, i¿ "dziennik kalendarzowy" bêdzie mia³ swoje dwie, oddzielne czê¶ci. Jedna bêdzie dotyczyæ pierwszego pó³rocza (styczeñ-czerwiec). Druga, co chyba logiczne, drugiego 6-miesiêcznego okresu (lipiec-grudzieñ). Czas na pierwsz± ods³onê. Autor zachowa³ pisownie oryginaln±. Wszelkie b³êdy s±... prawdopodobne.
Viewer discretion is advised & Parental Advisory. Explicit Content

1 stycznia
„Poniedzia³ek: JA. Wtorek: JA. ¦roda: JA. Czwartek: JA…” Witold Gombrowicz
Co to za Nowy Rok, kiedy nie ma siê kaca. Prawie ca³a butla wina posz³a rach-ciach i nic. Mo¿e to dlatego, ¿e 2010 rok by³ godny i zas³uguj±cy na opicie ?

4 stycznia
Uwielbiam wszelkie porównania. Dlaczegó¿by wiêc nie spróbowaæ u¿ywaæ porównañ w stosunku do mojego ¿ywota. Otó¿ bardzo chcia³bym, aby moje ¿ycie opiera³o siê o zasadê: „wszed³ na ring i dosta³ w ryj”. Bo lepiej jest spróbowaæ i dostaæ konkretn±, jasn± odpowied¼ ni¿ wiecznie siê czaiæ i przybieraæ postaæ strachliwego boksera, który niby chcê wyj¶æ z szatni, ale nie mo¿e, nie chce, albo siê boi *. A ona wiecznie na wyci±gniêcie rêki nie bêdzie. Po_PATRZY w LAS i bêdzie z tego wielki CHUJ.
*- niepotrzebne skre¶liæ

5 stycznia
Wizyta u niedosz³ej okaza³a siê bezbolesna. Wszystkie emocje miêdzy nami wygas³y tamtego kwietniowego wieczoru. W momencie kulminacyjnym. Teraz wszystko jest oddzielone grub± kresk±. Có¿, tê szansê, któr± ja kiedy¶ mia³em wykorzysta³ kto¶ inny. I wcale nie jestem z tego powodu zasmucony. Wrêcz, bez fa³szywej ironii, cieszê siê jej szczê¶ciem. Pomimo kilku ma³ych wad jest kim¶ wyj±tkowym. Kim¶, kto zas³uguje na obdarowanie szczerym, mocnym uczuciem. Tylko tych wspania³ych nóg szkoda…

9 stycznia
Wszyscy wielcy naukowcy i my¶liciele, albo musieli byæ lud¼mi niezwykle szczê¶liwymi, albo wrêcz przeciwnie – nieszczê¶liwymi. Tylko tacy s± w stanie wymy¶laæ tak zaowalone, wydumane teorie.

10 stycznia
Czy to ju¿ spisek ? Czy ju¿ wszyscy mnie otoczyli i próbuj± powiedzieæ: „Ju¿ czas. To ten moment !”. Nie tylko ta rozmowa w czwartkowy wieczór. Nie tylko subtelne, nazwijmy to, sygna³y popkulturowe. Teraz do tego doszed³ wyk³ad uniwersytecki. Jego tematem by³a niby asertywno¶æ, ale s³uchaj±c dr. F czu³em siê jakby chodzi³o o gotowo¶æ do zrobienia pierwszego kroku. W ka¿dej jednej sytuacji, co muszê przyznaæ, rzeczywi¶cie nie jest moj± mocn± stron±. I jeszcze to nag³e, zagadkowe zainteresowanie ze strony pewnej osoby. Miêta czy zwyk³a uprzejmo¶æ ? Ale wiem na pewno, ¿e i z jednego i z drugiego bêdzie siê ciê¿ko wyt³umaczyæ. A i bez ofiar siê nie obêdzie.

13 stycznia
Duch w narodzie nie ginie. Kiedy na horyzoncie pojawia siê wspólny wróg, mobilizacja do zdecydowanego czynu jest czym¶ tak naturalnym jak podhalañski oscypek. Nowy etap studiów (szumny SzUM), a po zaledwie 4 miesi±cach ju¿ 2 AFERY ! Tym razem sprawa jest powa¿na, bo i przeciwnik godny. Z granatami nie ma ¿artów. Jak na ca³± sprawê siê zapatruje ? Z jednej strony kilka kurw rzuci³em ze z³o¶ci w przestrzeñ publiczn±, ale z drugiej, szczerze, mam na to, jak ¶piewa³a FIRMA, wyjebane. A w¶ród ca³ego zgie³ku, przekleñstw, ¿ali, trosk i dyskusji najja¶niejsze wra¿enie zrobi³a bojowniczka M. Chêtnie kroczy³bym za ni± na barykady. Szczególnie, je¶li by³aby w stroju z obrazu Delacroixa.



15 stycznia
„To alkohol ! Najgorsza trucizna !” – tak As z „Hydrozagadki” zareagowa³ kiedy spróbowa³ napoju podanego bohaterowi przez Wies³awa Go³asa. Dlaczego o tym wspominam ? Bo znów podda³em siê sile trunków wszelakich. Ale nie ma co hamletyzowaæ. By³o sympatycznie, kulturalnie i zabawnie. Lublin in Las Vegas way. This is It !

16 stycznia
Ka¿dy dobry wieczór zwiastuje trudny poranek. Kac, Hangover, Kater, Babbelas, Kocovina, Resaca, Guele de bois, Mamurluk, Másnaposság, Bakrus, Krapula, Baktylla, Tømmermænd, Postuni dell’ubriachezza.

17 stycznia
Dzi¶ wypad³ ponoæ jaki¶ „Niebieski Poniedzia³ek” w którym ka¿dy z automatu mia³ poczuæ ogarniaj±c± depresje. No to mnie depresja mêczy³a do 14.00, choæ tak w³a¶ciwie bardziej chodzi³o o zmêczenie. Zesz³ej nocy przespa³em niewiele ponad 2h. Na dodatek ten krótki czas okrasi³em sobie, zdecydowanie nie celowo, dosyæ specyficznym snem z g³ównym udzia³em niezwyk³ej uczestniczki programu „Benelux Next Top Model”. Pieprzona pe³nia ! Po 14.00 by³o ju¿ lepiej. Wprawdzie kolejny raz ca³e popo³udnie i wieczór spêdzi³em z notatkami w rêkach, aczkolwiek pocieszam siê faktem, ¿e nied³ugo ten maraton siê zakoñczy. Oby z sukcesem…

18 stycznia
Zwyciêstwo ! Okaza³o siê, ¿e nawet taki paskudny GRANAT mo¿na w porê zabezpieczyæ. Co wy¿sza instancja, to wy¿sza instancja. Ka¿de zwyciêstwo nale¿y uczciæ, wiêc jako tradycjonalista spe³ni³em ten obowi±zek serwuj± sobie czerwone wino. Kolor: okropny/ smak: s³aby/ cena: nieadekwatna. ¯ycie, tak generalnie, nie jest jednak pasmem zwyciêstw. Jest raczej ci±giem nieustannych remisów.
My¶la³em o : zwi±zkach miêdzyrasowych, jedzeniu, pogodzie, bilardzie, Ajaksie, seksie, irytuj±cych ludziach, konwenansach, jeszcze bardziej irytuj±cych ludziach, alkoholu, reggae, przyjacio³ach, krêconych w³osach, ulicach, polonistkach, pi³ce no¿nej, ¶piewaniu.

22 stycznia
Te moje osobiste wypociny powinny siê zwaæ „Nocnikiem kalendarzowym”. Na zegarze minuta po wpó³_do_drugiej w nocy. Za oknami w kuchni, co zaskakuj±ce, nie przeje¿d¿aj± masowo kolumny taksówek. A powinny, bo to jedna z ostatnich karnawa³owych nocy. Ciszê przebija tykanie budzika i ruch na korytarzu. Zakas³a³em. Bêdê chory ? Prawdopodobne. Mo¿liwe. Niewykluczone. Teraz, azymut na ³ó¿ko. Czas spaæ ! 1:39

23 stycznia
Wykraka³em. Co¶ mnie z³apa³o. G³owa puchnie, gard³o drapie, a w ko¶ciach – co nie jest niespodziank± – ³amie. W ramach walki z chorob± zastosowa³em wszelkie szeroko dostêpne metody naturalne. Mleko, miód, czosnek, cytryna, herbata. Liczê na was !

24 stycznia
Choroba nigdy nie jest stanem przyjemnym. Za to jest stanem fajnym, kiedy kto¶ siê tob± interesuje, zajmuje, ¿eby nie powiedzieæ troszczy. Kiedy samemu walczy siê z chorob± jest jako¶ inaczej. Nie masz komu ponarzekaæ, ¿e boli ciê to czy tamto. Nie masz z kim pogadaæ o pierdo³ach. Komputer, radio, telewizja s± tylko tymczasowymi przerywnikami. I choæby w³a¶nie przez pryzmat tego, ¿e kiedy¶ mogê byæ powa¿nie chory bojê siê samotno¶ci. Zgin±æ na grypê, tylko dlatego, ¿e nikt w porê nie pomóg³ ? Idiotyczna ¶mieræ. To ju¿ chyba lepiej byæ potr±conym, choæ to te¿ niewyobra¿alne frajerstwo.

28 stycznia
„Sny, nawet gdy s± z³e to siê budzisz. Mo¿esz w nich kochaæ lub mordowaæ ludzi.” Tak kilka lat temu rymowali Panowie z WWO. Przypomnia³a mi siê ta fraza w zwi±zku z filmem „Incepcja”, który obejrza³em wczoraj (znów notka opó¼niona, sooory !). Dzie³o Chrisa Nolana mogê skomentowaæ tylko tak: WOW, WOW i jeszcze raz WOW. Majstersztyk, nie tylko pod wzglêdem efektów specjalnych. Zreszt± czegó¿ innego spodziewaæ siê po twórcy „Memento”. Nolan znakomicie omin±³ ¶cie¿kê stereotypowego my¶lenia o S-F i stworzy³ film z g³êbokim, ludzkim odniesieniem. Bo kto wie, czy za 10,15,20 lat kradzie¿e z pod¶wiadomo¶ci nie stan± siê czym¶ powszechnym. Nierzeczywisto¶æ z dnia na dzieñ i na naszych oczach, staje siê rzeczywisto¶ci±.



1 luty
Czy to rzeczywi¶cie jeszcze ¿ycie ? Czy tylko jego dobra imitacja ? Budzê siê codziennie rano i zmierzam w kierunku nieokre¶lonego, ale jak wszyscy powtarzaj±, niezwykle istotnego celu. Jakiego, ja siê pytam ? Zdobyæ pracê, za³o¿yæ rodzinê, ¿yæ, ¿yæ, ¿yæ. Posadziæ drzewo, postawiæ dom, ¿yæ, ¿yæ, ¿yæ. Cieszyæ siê powierzchowno¶ci± i obojêtno¶ci± w relacjach miêdzyludzkich, ¿yæ, ¿yæ, ¿yæ. Zachorowaæ, jeszcze bardziej zachorowaæ. Umrzeæ. Wiem to nieub³agane, ale zastanawiam siê, gdzie tu jest ten wspania³y moment iskrzenia o który chodzi w ludzkiej egzystencji. Która chwila daje prawdziw± rado¶æ ? W którym czasie czuje siê, ¿e ¿yjesz pe³ni± ¿ycia ? Chcia³bym to wiedzieæ. Przynajmniej mia³bym mniej zgryzot.

4 luty
Nie wiem sk±d mi siê to wziê³o, ale sk±d¶ musia³o. Otó¿ uwielbiam podgl±daæ. I od razu prostuje, ¿e w wiêkszo¶ci przypadków nie ma to nic wspólnego ze ¶wintuszeniem. Po prostu cieszy mnie mo¿liwo¶æ ogl±dania ludzi w sytuacjach jak najbardziej naturalnych. Kiedy gotuj±, ¶pi±, jedz±, ogl±daj± telewizjê i nie wiedz±, ¿e s± przy tym obserwowani. Ju¿ nie mówi±c o podgl±daniu telefonów w trakcie pisania sms-ów. Ile cz³owiek mo¿e siê dowiedzieæ o danej osobie, tylko dziêki temu to g³owa ma³a. „Every breath you take, Every move you make, Every bound you break, I will be watching you !”.

5 luty
Wojna polsko-polska dotar³a nawet do kinowych sal. Mo¿e nie w sensie ideologicznym, ale spo³ecznym na pewno. Otó¿ podczas seansu filmu „Jak zostaæ królem” (magia Oskarów wci±¿ dzia³a, czytaj: pe³na sala) starsze ma³¿eñstwo w zdecydowany sposób zwróci³o uwagê „pani± po 30-stce), ¿e nie do¶æ, i¿ siê spó¼ni³y to jeszcze szeleszcz± chipsami. Na pohybel skurwysynom. A nie pro¶ciej i skuteczniej by³o siê u¶miechn±æ i skupiæ na filmie ?

7 luty
Nigdy specjalnie nie frapowa³a mnie my¶l o starzej±cym siê polskim spo³eczeñstwie. Có¿, taka kolej rzeczy – my¶la³em i oddala³em od siebie niewygodne fakty. Ale dzi¶ zauwa¿y³em pewien niepokoj±cy sygna³. Otó¿ im wiêcej starszych ludzi, tym d³u¿sze kolejki. Im d³u¿sze kolejki, tym wiêcej czasu potrzeba na za³atwienie konkretnych spraw w urzêdach, na poczcie czy nawet w sklepie. A wszystko to zebrane do kupy powoduje: a) frustracje, b) irytacje, c) zniechêcenie. Je¶li z jakiego¶ powodu mia³aby w Polsce wybuchn±æ wojna domowa to w pierwszej kolejno¶ci starliby siê starzy z m³odymi. Bo ile¿ mo¿na czekaæ przy pocztowym okienku ?

8 luty
Piæ trzeba umieæ – to wiadomo od lat, jak nie od wieków. Wydaje siê jednak, ¿e w trakcie picia wa¿ne jest równie¿ zachowanie. Nie mówiê tu, broñ Bo¿e, o kamiennej twarzy i têpym podnoszeniu kolejnych kieliszków. Tak siê nie da. Alkohol rozwi±zuje jêzyk, nogi i …wiadomo co. Z tym ostatnim czasem niektórzy mocno przesadzaj±. A kiedy jeszcze zamiast czynów, jedynie werbalizuj± swoje fantazje to tworzy to niezwykle ¿enuj±cy spektakl. Dlatego, je¶li kiedy¶ w telefonach komórkowych zostan± zainstalowane blokady anty-alkoholowe to w ¿adnym razie nie bêdê siê oburza³. Wrêcz bêdê zadowolony, gdy¿ bêdê mia³ pewno¶æ, ¿e nikomu nie powiem: „Chcia³bym wyruchaæ ciê analnie”. Nigdy !

15 luty
Kontakt. Wyczekany kontakt – krzycza³ Rafa³ Rutkowski w reklamie Castoramy. Dzisiaj mog³em zrobiæ to samo. Wreszcie zamieni³em wiêcej ni¿ jedno zdanie z M. Choæ tak w³a¶ciwie ¿adna w tym moja zas³uga, bo to ona pierwsza zagadnê³a. By³o sztampowo – o studiach – ale zawsze, dlatego trzeba siê cieszyæ. Troszeczkê. Tyci, tyci. Maluteñko. W ka¿dym razie jest to jaki¶ krok. Nawet je¶li w³a¶ciwie ca³y czas jestem w tym samym miejscu. To be continued.

18 luty
Cieszê siê, ¿e jestem katolikiem. Cieszê siê, ¿e wierzê w niebo, piek³o i czy¶ciec. W innym wypadku po obejrzeniu „Enter the Void” móg³bym stwierdziæ, ¿e ludzka egzystencja jest bezsensem prowadz±cym donik±d. Samoczynnie napêdzaj±cym siê generatorem pustki. Ubranej w kolory i doznania, ale jednak pustki. A tak mam swoje, dla niektórych staro¶wieckie wierzenia i wci±¿ widzê ¶wiate³ko w tunelu. Oby wyj±tkowo d³ugim…

21 luty
Facet ogl±daj±cy komedie romantyczne albo jest bardzo zdesperowany, albo po prostu lubi ten gatunek filmowy. Ja jestem ciekawym przypadkiem, gdy¿ i za to i za to lubiê romantic movies. Jednym z moich ulubionych tytu³ów s± „Igraszki losu” z Kate Beckinsale i Johnem Cusackiem. Dzi¶ prze¿y³em w³asne igraszki. Niespodziewanie spotka³em na przystanku M. i zyskali¶my kolejn± okazjê do kontaktu. Potem jeszcze jedn±, przy okazji powrotu. Za du¿o wra¿eñ, jak na jedne 24 h. Szczególnie, ¿e rozmowa ca³kiem siê klei³a, choæ wci±¿ trudno mi stwierdziæ i odczytaæ, jaki M. ma stosunek do mojej osoby. Subtelne wyra¿enie zaczynaj± siê pojawiaæ i z ka¿d± sekund± wzrasta moja ciekawo¶æ, jaki bêdzie ci±g dalszy.



22 luty
Moi drodzy, opuszczamy trzy krateczki i piszemy temat lekcji. Instytucja g³upiej pipy jako polskie zjawisko spo³eczne. Temat jest o tyle istotny, ¿e drogie dzieci, prêdzej czy pó¼niej siê z nim zetkniecie. Zaczynamy od pauz. Definicja. G³upia pipa to osoba, której iloraz inteligencji jest tak niski, ¿e nie ma sensu go mierzyæ. Charakteryzuje siê kulturowym dyletanctwem. Np. z seansów filmowych pamiêta jedynie zarys fabu³y. Czasem g³upia pipa mo¿e odznaczaæ siê nieprzeciêtn± urod±, ale to wyj±tki. Stasiu, powiedz klasie, co nale¿y zrobiæ w wypadku konfrontacj z GP ? – Albo j± trzeba zignorowaæ panie psorze, albo pierdoln±æ m³otkiem w ³eb. Ewentualnie, wyj¶cie ryzykowne, spróbowaæ zaakceptowaæ i tolerowaæ. Oj Stasiu, Stasiu z tym ostatnim to przesadzi³e¶. Na IGP najlepszy jest m³otek. Ot, filozofia.

2 marzec
Na pocz±tek bêdzie m±dry, ¿yciowy cytat z A.PR – „…¿ycie mê¿czyzny krêci siê zawsze wokó³ jednej jedynej kobiety, w której zawieraj± siê wszystkie kobiety ¶wiata, szczyt wszelkich tajemnic i klucz do wszystkich odpowiedzi.”. £adne, prawda ?
Nigdy specjalnie nie by³em aktywny, je¶li chodzi o wszelkie konkursy, dzia³ania, projekty czy zajêcia dodatkowe. Nie lubi³em siê wychylaæ przed szereg oraz ba³em siê udzielaæ w sferach, gdzie nie czu³em siê mocny. Teraz powinienem to zmieniæ. Spróbowaæ swoich si³ na ró¿nych frontach zawsze mo¿na. To mo¿e kosztowaæ niewiele, a przynie¶æ owoce. Jakie ? Ró¿norakie!

6 marzec
¯ubrówka i sok pomarañczowy to kiepskie po³±czenie. Cvitanich w ataku Ajaksu to te¿ nie to. Zbyt du¿o makaronu z twarogiem, pomimo ca³ej swej smakowito¶ci powoduje rozwolnienie. Gdyby p³acili za narzekanie… Ju¿ dzi¶ by³bym milionerem !

7 marzec
Tu¿ przed Dniem Kobiet do¶wiadczy³em „ekstremalnego babiñca”. 6 kobiet przy jednym stole i ja jeden. Nieustanny potok s³ów, czêsto tak infantylnie niedorzecznych, ¿e g³owa ma³a. Sam siê sobie dziwiê, ¿e w miarê spokojnie przetrzyma³em. Z drugiej strony ich rozentuzjazmowanie mog³o wynikaæ z oczekiwania na przyjazd Mattiego Borka. Do dzi¶ uwa¿a³em go za utalentowanego buca. Po pos³uchaniu i zobaczeniu go „na ¿ywo”, nieco zyska³ w moich oczach. Owszem jest gogu¶ i narcyz, ale pod tym co na zewn±trz kryje siê sympatyczny, wra¿liwy, inteligentny facet. Mo¿e zabrzmi to nieskromnie – M.B to bardziej odwa¿na kopia mnie. Ale¿ to brzmi !

13 marzec
Ciekawa obserwacja. W ka¿dym zwyczajnym cz³owieku jest co¶ z celebryty. Szczególnie widaæ to teraz, kiedy robi siê cieplej. „Ustawki” z narzeczonym, dzieckiem, w zwiewnej sukience albo p³aszczyku. Tym ¿yje Polska A,B,C.

17 marzec
Dziwna sprawa. Otoczenie bardziej podnieca siê moimi „mi³osnymi podbojami” ni¿ ja sam. Wszyscy jacy¶ tacy dumni ze mnie, szczê¶liwi. Chwal±, sypi± M. komplementy, pytaj± o wra¿enia. Powariowali, czy co ? Dla mnie ca³y czas jest to pewien  przed-etap. Owszem poznajemy siê i co¶ tam mniej lub bardziej iskrzy, ale ca³y czas nie jest to punkt w którym mo¿na obwie¶ciæ pe³en sukces. W takim razie, kiedy ten¿e nastanie ? Stary Piotrek poda³by jednoznaczn± datê – np. do 25 kwietnia. Nowy Piotrek siê nie spieszy, bo to jak z rozbrajaniem bomby. Jeden z³y ruch i wszystko pieprznie. A tego nikt by nie chcia³. Chyba, ¿e jaki¶ inny cichy adorator M.

18 marzec
111 rocznica powstania Ajaksu zosta³a przez niebiosa okraszona najlepiej jak to by³o mo¿liwe. Solidnym deszczem. Byæ mo¿e w ten sposób anio³owie p³akali po wczorajszej klêsce w Moskwie. A nawet je¶li nie, to przynajmniej ³adnie to porównanie siê prezentuje i oddaje stan mojego ducha. Smutno by³o wczoraj, smutno jest te¿ dzi¶. Plus jest taki, ¿e przynajmniej smutek „pomeczowy” nie dobija mnie w kontek¶cie „pozasportowym”. Zaczynam umiejêtnie oddzielaæ te dwie sfery od siebie. Jeszcze trochê, a bêdê w tym wirtuozem.



23 marzec
A ja my¶la³em, ¿e romantyzm nie jest w cenie. ¯e teraz dla kobiet liczy siê grubo¶æ: portfela, bicepsa i penisa (kolejno¶æ przypadkowa). ¯e czêsto mo¿esz wygl±daæ jak ostatnia ³achudra, ale za spraw± stuningowanego golfa i tak wszystkie dupeczki s± twoje. ¯e wszystkie „bajki” o czystej, niewinnej mi³o¶ci to fanaberie dla pot³uczonych. Ca³e szczê¶cie ¶wiat, nie zszed³ ostatecznie na psy. Uzmys³owi³a mi to dzisiaj dwójka dzieciaków, którzy niemal wtopili siê w siebie i z wielk± delikatno¶ci± promieniowali swoim uczuciem i szczê¶ciem. Niech takich obrazków nigdy nie zabraknie w przestrzeni publicznej.

5 kwiecieñ
Ludzka z³o¶liwo¶æ nie zna granic. Niby powa¿ny uniwersytet, niby dojrzali ludzie, a ¿arty na poziomie podstawówki. Bo normalnie mo¿na boki zrywaæ w momencie, kiedy kto¶ nie¶wiadomie usi±dzie na krze¶le z gum±. HA HA HA ! ¦michuuu… Niestety pechowcem okaza³em siê ja. Ca³e szczê¶cie „wyrób gumowy” uda³o mi siê usun±æ, ale niesmak i „kurwa” rzucona przy Bogu ducha winnej pani Gra¿ynie (co za kobieta,ajæ !) pozosta³y. Chyba I. mia³a racje, ¿e moja dba³o¶æ o wygl±d jest dosyæ widoczna. A kiedy¶ tego nie by³o… Ciekawe.

6 kwiecieñ
Na pocz±tek scenka obyczajowa zaobserwowana wczesnym popo³udniem. Przystanek autobusowy. Z jednej strony ³awki – ca³uj±ca siê para. Z drugiej – niewidomy. I co to ma znaczyæ ? ¯e mi³o¶æ jest ¶lepa !? Whatever…
Z ciekawszych wydarzeñ. Po raz bodaj pi±ty odprowadzi³em M. Niby nic wielkiego, aczkolwiek zauwa¿y³em, i¿ trochê irytuje j± to wracanie i moje czekanie na ni± po zajêciach. Na moj± sugestie, ¿e chyba nie chce mnie ju¿ ogl±daæ oczywi¶cie zaczê³a siê wymigaæ. Nie mam kompletnie pojêcia, co o tym (temacie: ja i ona) my¶leæ. Mo¿e najlepiej nie my¶leæ. I tak wiele kwestii mam teraz na g³owie.

9 kwiecieñ
Skoñczy³em czytaæ „Wierno¶æ w stereo” Nicka Hornby’ego i przymierzam siê do zakupu kolejnej ksi±¿ki tego autora, bo zdecydowanie podoba mi siê jego sposób my¶lenia i pisania. Jest taki kumplowsko-dojrza³y. O istotnych, wrêcz kluczowych tematach pisze z przymru¿eniem oka, natomiast tematy niewa¿ne potrafi traktowaæ jak najwiêksz± ¶wiêto¶æ. Nick trzymaj tak dalej !



11 kwiecieñ
Nie czêsto, a w³a¶ciwie niezwykle rzadko, kto¶ potrafi mnie pochwaliæ w sposób konstruktywny i szczery. Jednej z wyk³adowczyñ dzisiaj siê to uda³o. Powiedzia³a ciep³o o mojej zdolno¶ci do konstruowania ¶wiata przedstawionego w oparciu o detale. Pochwali³a, ¿e to niestandardowe i unikalne, co mnie ucieszy³o, gdy¿ dok³adnie o to mi chodzi³o. Taki by³ mój cel. Z drugiej strony zgani³a mnie za konstruowanie fabu³y (niby z powodu mojego lenistwa – pfff), ale mimo wszystko mi³o mi siê zrobi³o. Pojawi³a siê te¿ przykra dygresja – Moje ¿ycie te¿ jest dobre w detalach, natomiast fabu³a jest raczej kiepska. Zamiast zrobienia czego¶ efektywnie od A do Z, dla mnie wa¿niejsze jest zakoñczenie sprawy na K. Za to efektownie.

14 kwiecieñ
Marzê o takim dniu, kiedy spotkam cz³owieka z którym po wymienieniu zaledwie kilku zdañ w ojczystym jêzyku bêdê w stanie jednoznacznie dogadaæ siê co do okre¶lonej kwestii. Z £ysym niby siê dogada³em, ale tak naprawdê kujt wie jak to bêdzie. Facet jest w porz±dku, choæ tak sobie my¶lê, ¿e ³eb kto¶ mu zaku³ w kwadratowy pancerz. Go¶æ ¿yjê w matni w³asnych spraw i zainteresowañ, a na pasje innych patrzy z dystansem i pewn±, nie wprost wyra¿on±, szyder±. Jak us³ysza³ „fina³ Pucharu Holandii” to zrobi³ minê, jakbym mia³ lecieæ na Marsa. Zreszt±, jako¶ go przetrawiê. Nawet, je¶li w trakcie mia³bym siê piêæ razy zad³awiæ.

28 kwiecieñ
HOT: Jenna Elfman, Keira Knightley, Monica Bellucci, Beata Tadla, Kirsten Dunst, Novika, Scarlett Johansson

NOT: Paris Hilton, Anna Mucha, Courtney Cox, Victoria Beckham, Rihanna, Cristina Aguilera, Maria Szarapowa.

2 maj
Polsko¶æ. Fenomen naszej nacji jest trudny do wyt³umaczenia. Nie jeste¶my najhojniej obdarzeni wszelakimi talentami. Nie potrafimy byæ ¿yczliwi i u¶miechniêci. Czê¶ciej ze sob± walczymy ni¿ wspó³dzia³amy. S± jednak takie chwile, kiedy polsko¶æ czuæ i to w sposób pozytywny. Do¶wiadczy³em tego dzisiaj kiedy z kumplem ogl±dali¶my fina³ow± czê¶æ fina³y M¦ w snookerze. Niby by³o to tylko piwko oraz whisky w towarzystwie relacji sportowej z dodatkiem ciasta podawanego przez zapobiegliwych „poimieninowych” rodziców, ale mia³o to swój mi³y, wspólnotowy wymiar. Taki polski w³a¶nie.

5 maj
¯yczliwo¶æ w ludziach jednak nie zginê³a. Z w³asnej nieostro¿no¶ci i zbytniego zaufania do PKP, nie przygotowa³em na prawie 9-godzinn± podró¿ ani jednej sztuki prowiantu. Gdyby nie pewna starsza pani z Pionek, która u¿yczy³a mi dwóch smacznych bu³ek, pewnie skona³bym z g³odu. Ostatecznie do WROCKA dotar³em z pe³nym ¿o³±dkiem ok. 17.20. Kilkugodzinne zwiedzanie miast, interesuj±ce (ale czy do czego¶ potrzebne ?) wieczorne s³uchanie wyk³adu i Opus Dei, k±piel i SEN. Wa¿ny dzieñ by³ dopiero przede mn±.

6 maj
Lotnisko we Wroc³awiu, choæ po³o¿one w granicach miasta, jawi siê, jakby by³o ulokowane na jakim¶ wypizdowie. Kilkadziesi±t minut podmiejskim autobusem wymêczy³o mnie równie mocno jak kilkugodzinna podró¿ poci±giem. W samolocie by³o ju¿ lepiej. Mo¿e poza kwesti± moich ca³kowicie zatkanych uszu po przylocie do Eindhoven. Popo³udnie spêdzi³em na kr±¿eniu po stolicy Brabancji i spotkaniu z Ani± K. Wieczór by³ mniej ekscytuj±cy. „Top Gear” ze wspó³w³a¶cicielem hostelu i skróty Jupiler League bez niego.

8 maj
12.000 fanów Ajaksu na de Kuip stworzy³o atmosferê, której nie zapomnê do koñca ¿ycia. I chuj, ¿e wynik by³ tragiczny.

12 maj
Jeden z tych wieczorów, które zapowiada³y siê na szalone, a skoñczy³y siê ca³kiem po „Bo¿emu”. Przynajmniej dla mnie. Bo byli i tacy, co zgubili wódkê z garnkiem (czy odwrotnie) i dotarli do ³ó¿ka o 6 rano. Ale i w moim przypadku mog³o byæ zupe³nie inaczej. Przez d³u¿sz± czê¶æ wieczoru wygl±da³o na to, i¿ spêdzê noc nie ca³kiem sam. Z nocowania blondw³osej kole¿anki wyszed³ jednak wielki CHUJ (s³owo klucz). I, o takie mi mecyje.

13 maj
¯ó³ty, czerwony, b³êkitny, czarny, zielony, bia³y. Farba, s³owo, d¼wiêk, dotyk, smak. Sztuka wspó³czesna jest chyba dla mnie trochê za trudna, albo po prostu jej nie rozumiem. W koñcu co jest takiego fascynuj±cego i warto¶ciowego pod wzglêdem kulturalnym w rozstawieniu sto³ów uginaj±cych siê od owoców, kolorowych pude³ek ze znan± zawarto¶ci± w ¶rodku, ekranu z pulsuj±cymi kolorami i pod³o¿onymi d¼wiêkami ? Nic ? Ale przynajmniej mog³em pobawiæ siê farbami. He He.

15 maj
*** - Mistrzostwo Holandii nr. 30
AJAX AMSTERDAM ! ! !



26 maj
Ludzka g³upota wci±¿ mnie zaskakuje, a jednocze¶nie bawi. Czy 20 minut przerwy to nie jest wystarczaj±cy czas na wypró¿nienie siê i potulny powrót do autobusu ? Dla niektórych widaæ nie, skoro przekraczaj± normy czasowe i musz± ponosiæ koszty na taksówki-po¶cigówki. Chwa³a Bogu, ¿e mam pojemny pêcherz i trochê oleju w g³owie !

28 maj
Obejrzenie filmu „Erratum” ostatecznie potwierdzi³o moj± tezê o wykorzenieniu z rodzinnych stron. Niby jestem u siebie, a czuje siê jako¶ obco. Mijam znanych sobie ludzi, miejsca, ale co¶ mi w tym wszystkim nie pasuje. To ja odrzucam „ma³± ojczyznê” czy to ona mnie odrzuca i szufladkuje jako „przygodnego turystê”.

31 maj
„Tuesday’s gone with a wind, my baby is gone with a wind”. Lynyrd Skynyrd graj± jak zawsze wspaniale. Solówka goni solówkê, a ja sobie siedzê na balkonie pomiêdzy zepsut± lodówk± na ³aweczce i ch³onê ch³ód pó¼nego wieczora. Dzieñ by³ gor±cy, ale przynajmniej pod wzglêdem „zawodowym” udany. I chyba trzeba siê przygotowaæ, i¿ tylko na tym polu bêdê odnosi³ sukcesy w tym roku akademickim. M., pomimo ca³ej fascynacji asekurancko popartej wyznaniem, nie sprawia wra¿enia zainteresowanej moj± osob±. Jak w piosence: Moje kochanie znika razem z wiatrem. Choæ pewna furtka jest jeszcze otwarta…

5 czerwiec
Polskie spo³eczeñstwo to jaki¶ kosmicznie patologiczny twór. Na wszystkich poziomach. Nastolatki szczyc±ce siê dawanie dupy i ludzie dla których wiejska dyskoteka jest „rajem na ziemi”. Jezu, w jakim kraju jak ¿yjê ? (po obejrzeniu filmów „Nie jeste¶my puszczalskie” i „Czekaj±c na sobotê”

22 czerwiec
„Bo to co nas podnieca, to siê nazywa…”. W³a¶nie, co tak naprawdê dzia³a na kobiety ? Gdybym mia³ wybraæ jedn± cechê powiedzia³bym – zdecydowanie. Jedn± rzecz – pieni±dze. Szczegó³ anatomiczny – g³os, niski szczególnie. Co nam z tego wychodzi ? Ano mê¿czyzna idealny – zdecydowany bogacz z seksownym niskim g³osem. A teraz odwróæmy sprawê – Co aktywuje zmys³y mê¿czyzn ? Cecha – opiekuñczo¶æ, rzecz – bielizna, anatomia – kszta³ty (biodra, piersi, po¶ladki). Kobieta akuratna dla mê¿czyzny XXI wieku: opiekuñcza z pe³nymi kszta³tami ukrytymi pod zmys³ow± bielizn±. Konkluzja bêdzie ma³o optymistyczna. Pierwszy opis do mnie nie pasuje, a drugi jest niedo¶cignionym wzorem.

24 czerwiec
Wszystkim siê w dupach poprzewraca³o ! Rok szkolny koñczy siê w ¶rodê, a naiwniacy w mundurach organizuj± akcje „Weekend bez ofiar” w trakcie d³ugiego okresu wypoczynku zahaczaj±cego o imieniny Jana. Przecie¿ to oczywiste, ¿e taka akcja nie mog³a przynie¶æ wspania³ego wyniku. Polacy to naród przekorny i dlatego zamiast „bez ofiar”, weekend zakoñczy³ siê statystykami na poziomie – blisko 80 osób w piachu, prawie 300 pod kroplówk±, a niemal 2500 na podwójnym gazie. Ale propaganda by³a ? By³a. Media mia³y o czym mówiæ ? Oczywi¶cie. Zadowoleni ? Wszyscy oprócz tych nieca³ych 3000…

27 czerwiec
Uliczni grajkowie. Nieod³±czny element raczej wiêkszych ni¿ mniejszych miast. Do tej pory budzili u mnie co¶ z pogranicza podziwu (za odwagê) i politowania (za repertuar i rzadziej umiejêtno¶ci). Nigdy nie by³em sk³onny wrzuciæ do futera³u jakiego¶ drobniaka. Dzisiaj, mog³o siê to zmieniæ. Id±c ulic± Wa³ow± w Tarnowie dotar³y do mnie znajome takty i s³owa. Po krótkiej chwili w g³owie wy¶wietli³ siê muzyczny tag – to by³o „Wish you were here” Pink Floydów. I wtedy powiedzia³em sobie w duchu – Jak bêdê wraca³ i zagraj± znów co¶ dobrego to wrzucê im pi±tala. Ale mieli pecha. Zagrali D¿em i pogrzebali szansê na mój gest i pieni±dz. Muzyczna fortuna bywa nieub³agana.

CDN


niedziela, 08 stycznia 2012, flisak1900

Komentarze
2012/01/09 14:31:10
hm, zabawna dychotomia.