|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wci±¿ tu jestem... (I'm still here)
W zwi±zku z nap³ywaj±cymi do moich uszu niepokojami dotycz±cymi kwestii dalszego prowadzenia bloga niniejszym pragnê uspokoiæ... Blog bêdzie istnia³ nadal. Niekoniecznie jednak w takiej formie jak dotychczas. To znaczy forma i styl pisania zapewne pozostan± takie jak przedtem, ale mo¿e byæ gorzej z czêstotliwo¶ci± wpisów. W koñcu nowo nam nasta³y rok 2012 to ju¿ ostatnia prosta na drodze do zakoñczenia edukacji i wkroczenia w doros³e ¿ycie, o którym zreszt± za spraw± pewnego dziennikarskiego zadania sporo ostatnio rozmy¶la³em. Sprawia to, ¿e czasu na wiele rzeczy (w tym bloga) zaczyna brakowaæ, a tu jeszcze trzeba wódkê piæ. Tak¿e niczego nie obiecuje, za to zapewniam, ¿e walkingtheline nie zginie póki jego czytelnicy ¿yj± i wykazuj± nim zainteresowanie. I ju¿ teraz zapraszam do przeczytania pierwszego, pardon drugiego tegorocznego wpisu, którym podsumuje rok 2011. My¶lê, ¿e bêdzie to ciekawa notka, poniewa¿ jej baz± bêdzie mój pierwszy ca³kiem skrupulatnie prowadzony dziennik. Nie zabraknie w nim zgry¼liwego spojrzenia na rzeczywisto¶æ, humoru, przemocy, wulgaryzmów i odrobiny pikanterii. Bêd± tak¿e ³zawe kawa³ki, bo jak¿e mog³oby inaczej w przypadku takiego wra¿liwca. A na teraz, zgodnie z tradycj± kultura nakazuje z³o¿yæ ¿yczeñ noworoczne. Ale szczerze, jako¶ nie mam na to ochoty. Dobra, niech bêdzie - Do siego, ludziska !
niedziela, 01 stycznia 2012, flisak1900
|