Pierwsza cze¶æ dziennika wywo³a³a nie ma³e poruszenie. By³y obawy, ¿e co poniektórzy siê poobra¿aj± do grobowej deski, a mury Jerycha na dobre upadn±. Ca³e szczê¶cie wszelkie nie¶cis³o¶ci zosta³y wyja¶nione i ciemne chmury przegna³ wiatr. Ale za spraw± drugiej czê¶ci mog± powróciæ. Wpisów jest wprawdzie mniej, ale niektóre z nich naprawdê jad± po bandzie. Có¿ jak mówi± nasi zamorscy przyjaciele i sojusznicy - No pain, No gain.
13 lipiec
Na ka¿dym kroku w swoim ¿yciu by³em i jestem porównywany z w³asnym dziadkiem. I naprawdê mamy wiele ze sob± wspólnego. Zaczynaj±c od sposobu bycia poprzez poczucie humoru na odruchach i zachowaniach koñcz±c. I najwa¿niejsze – obaj lubimy pi³kê no¿n±, co w naszej rodzinie ca³kiem powszechne nie jest. Dlatego te¿ niezwyk³± przyjemno¶æ sprawi³a mi mo¿liwo¶æ wspólnego obejrzenia meczu Wis³y ze Skonto. Poziom by³ taki sobie, ale niewa¿ne. Liczy siê samo wydarzenie. Pamiêtam sprzed lat swoje pierwsze obejrzane transmisje sportowej (IO w Atlancie). Oczywi¶cie w towarzystwie dziadka i w jego domu. Teraz nast±pi³ odwrót ról i miejsca.
15 lipiec
Korzystaj±c z okazji spêdzi³em noc poza domem. Spokojnie… nic wa¿nego, ani ekscytuj±cego siê nie wydarzy³o. Po prostu dosta³em zadanie pilnowania mieszkania siostry na czas jej nieobecno¶ci. Bardzo by³o mi to na rêkê, gdy¿ przez jeden wieczór mog³em siê poczuæ jakbym nadal by³ w Lublinie. Chillout, herbata i w koñcu jaki¶ seans filmowy z prawdziwego zdarzenia. Dlatego fajnie, ale jest pewien niesmak. Dobrze, niesmaczek. Tu¿ przed 22 zadzwoni³a moja rodzicielka i tonem z pogranicza troski ze zdziwieniem stwierdzi³a, ¿e zachowuje siê jak samotnik. A mnie zadziwia w tym wszystkim to, i¿ zauwa¿y³a to dopiero teraz.
17 lipiec
Seks to s³owo (wyraz?) chyba najczê¶ciej wymieniany i odmieniany w mediach. S³usznie ? Fakt, to istotna czê¶æ ludzkiego ¿ycia, kto wie czy nie fundamentalna, ale po co ca³y ten zgie³k ? W koñcu i tak na koniec wszystko sprowadza siê do (nie) jednostajnego ruchu posuwistego, na zasadzie w³ó¿-wyci±g. A to „wielka filozofia”…
27 lipiec
Zrobi³em sobie sentymentalny spacer po WDC. Ile wspomnieñ wróci³o, ohoho ! Mecze rozgrywane w wyimaginowanych dru¿ynach na terenie ogródków kolegów. Wystarczy³ kawa³ek trawy, dwie zbite z drewnianych bali bramki i mo¿na by³o toczyæ zaciête pojedynki. A ju¿ po wszystkim emocjonowaæ siê i tworzyæ pierwsze gazetki. Spacer obok niektórych domostw przypomnia³ mi te¿ kilka innych wydarzeñ. Pierwszy sylwester poza domem z którego wróci³em o 4 rano, pierwszy kieliszek wódki wypity w wakacje pamiêtnego 2005 roku, nagrywki hip-hopowe i próby tworzenia sk³adu. Przypomnia³em sobie, ni mniej ni wiêcej tylko to, ¿e kiedy¶ by³em m³ody. A teraz zdziadzia³em i o…
28 lipiec
¦wiat siê koñczy ! Mama ogl±da MTV. Oficjalnie po to, ¿eby dowiedzieæ siê, jak bawi siê m³odzie¿. Nieoficjalnie, ¿eby zobaczyæ, jak mogê bawiæ siê ja. Ale prawda jest taka, ¿e „Moje supers³odkie urodziny” przy rzeczywi¶cie moich urodzinach to przedszkole. Zreszt±, jakiego nastolatka w Polsce staæ na imprezê z celebrytami czy pool party. Zapewne jaki¶ nieprawdopodobny margines. Innym pozostaje zastawiony stó³, muzyka z laptopa i ¿o³±dkowa DA LUX w lodówce. Proza ¿ycia, nie ¿adne tam liryki.

30 lipiec
Nigdy specjalnie nie narzeka³em na to, ¿e mieszkam na wsi. Aczkolwiek jest jedna rzecz, która bardzo nie podoba mi siê w ¿yciu na wsi. Gry i zabawy ludowe, czy lepiej festyny, zawody stra¿ackie, pikniki i ch… wie co jeszcze. Darcie ryja i disco polo do pó¼nych godzin nocnych. Dzisiaj, prosto pod moimi oknami…
31 lipiec
Piêkno i brzydota s± nierozerwalnie przeplataj±c± siê sk³adow± naszego ¿ycia. Czym¶ w rodzaju odwiecznego Ying i Yang. Czym¶ tak wzajemnie od siebie odleg³ym i bliskim zarazem, jak piêkna kelnerka zupe³nie niespodziewania zauwa¿ona w restauracji i wymiotuj±cy, spocony mê¿czyzna po ca³onocnej zabawie weselnej.
3 sierpieñ
Mê¿czy¼ni maj± kompleks Lolity. Przynajmniej takie odnoszê wra¿enie z rozmów (przeprowadzonych i pods³uchanych), a tak¿e obserwacji. Facetów ci±gnie nie do tego co piêkne, lecz do tego co w jaki¶ tam sposób zakazane, tajemnicze i co nie mniej wa¿ne – niewinne. O to ostatnie teraz odrobinê trudniej. Gimnazjalistki, szczególnie w lecie, raczej oszczêdzaj± na ubraniu, za to wprost przeciwnie, je¶li chodzi o makija¿. Gdy dodamy do tego szybsze dojrzewanie fizyczne „dziewcz±t” w obecnych czasach, to wszystko bêdzie uk³ada³o siê w logiczn± ca³o¶æ. Nabokov, czwana bestia, mia³ jednak ³eb do przewidywania przysz³o¶ci.

10 sierpieñ
Coraz mocniej przyzwyczajam siê do my¶li, ¿e ostatni rok studiów bêdzie bezp³ciowy. Jeszcze pierwsze 2-3 miesi±ce bêd± w porz±dku. Schody zaczn± siê od lutego. Zacznie siê wtedy gor±czkowe pisanie pracy magisterskiej (choæ mam nadziejê, ¿e zrobiê to wcze¶niej), a wtedy wszystkie plany, sprawy i kwestie mog± zej¶æ na zdecydowanie dalszy horyzont. Najgorzej jednak bêdzie od czerwca 2012 roku. Skoñczy siê pewien mi³y okres, a zacznie siê… Oby wielka przygoda…
13 sierpieñ
Najprawdopodobniej po raz ostatni w swoim ¿yciu uczestniczy³em w 18-stce. Oczywi¶cie ostatni jako go¶æ, a nie cz³onek rodziny. Jak by³o ? Trochê dziwnie prawdê mówi±c. Drêtwo, choæ alkohol la³ siê strumieniami. A skoro nikt nie potrafi³ rozruszaæ imprezy to musia³em wzi±æ sprawy w swoje rêce. Zacz±³em od tañców, skoñczy³em na pijackim be³kocie. Po raz pierwszy zarejestrowanym. Humor raczej niemiecki, ale bywa zabawny.
20 sierpieñ
Doczeka³em czasów kiedy muszê p³aciæ, ¿eby obejrzeæ mecz dru¿yn m³odzie¿owych. A gdzie has³o Against Modern Football ? Gdzie zwi±zana z nim inicjatywa oddolna ? Je¶li ta z³otówka nie idzie na op³acenie sêdziów, tylko do kasy lokalnego „dobrodzieja” to ja dziêkuje. Obejrzê mecz zza p³otu lub przyjdê w drugiej po³owie. Taki bêdê harpagan i kontestator.

25 sierpieñ
Chyba potwierdza siê teza, ¿e mam zadatki na „agenta gumowe ucho”. Podczas wieczornej chwili z koszykówk± pods³ucha³em mimochodem rozmowy dwóch nastolatek. Tak na oko wnoszê, ¿e mia³y nie wiêcej ni¿ 15 lat – a) pi³y Pysie, nie piwo; b) na ich klatce piersiowej nie dosz³o jeszcze do wypiêtrzenia alpejskiego; c) rozmawia³y o gimnazjum. W ka¿dym razie obie dziewczynki opowiada³y sobie o ró¿nych grach i zabawach w których uczestniczy³y. O s³oneczku nie mówi³y, za to poruszy³y kwestie gry w „butelkê”… w wersji rozbieranej. I to nie takiej, gdzie ¶ci±ga siê najwy¿ej sweter, skarpetki i zegarek. Odrobinê siê zmiesza³em, a z drugiej strony pomy¶la³em : „Szkoda, ¿e za moich czasów dziewczyny by³y a¿ tak porz±dne.”
3 wrzesieñ
Co¶ jest ze mn± nie tak. Chyba… Bo czy czym¶ zupe³nie normalnym jest fakt, i¿ zupe³nie nie krêc± mnie wypicowane kobiety? Takie doskonale ubrane, wymalowane, jak (tu porówanie seksistowske) prosto z salonu. Bynajmniej nie fryzjerskiego. Uwielbiam kobiety zmêczone, w dresach, bez makija¿u. Kobiety naturalne, nie sil±ce siê na ozdoby, kwiaty we w³osach, fiku¶ne pantofle. Kobiety w bluzach z kapturem i trampkach. Wielka szkoda, ¿e zobaczyæ tak± z roku na rok trudniej. Nawet przez okno.
10 wrzesieñ
Walka stulecia… Tia, jasne. Jeden wielki ch³op wali drugiego nieco mniejszego z regularno¶ci± karabinu maszynowego, a ten drugi nic na to nie mo¿e poradziæ. Kpina i oszukiwanie kibiców. Gdybym zap³aci³ 40 z³ za Pay-Per-View tej po¿al siê Bo¿e walki, to osobi¶cie nada³bym sobie tytu³ „Frajera roku”.
14 wrzesieñ
Jestem miêkki. Mo¿e nie w sensie dos³ownym, choæ to te¿. Otó¿ ka¿dy facet bêd±cy na moim miejscu po miesi±cu od styczno¶ci z dziewczyn± podczas imprezy i s³abym zaprezentowaniu siê tam¿e, raczej nie zawraca³by sobie g³owy pisaniem do niej. A ju¿ tym bardziej przepraszaniem. Ale ja jestem inny i powtarzaj±c za bohaterem filmu Jean-Luca Goddarda – jako „ka¿dym mê¿czyzna za du¿o przepraszam”. Czasem jest to przyjmowane dobrze, ale czê¶ciej ¼le. Mo¿e kiedy¶ siê tego oduczê i zacznê byæ twardym, nie-przepraszaj±cym. Czas poka¿ê… Na razie jednak fakty s± nieub³agane.
25 wrzesieñ
Ko¶ció³ jest instytucj±, która trwa ju¿ ponad 2000 lat. Ale zawsze w swojej historii by³y momenty, kiedy ludzie zra¿ali siê do niej. Ja tego nie robiê, ale wola³bym, ¿eby ksiê¿a jako przedstawiciele Ko¶cio³a nie mieszali siê do polityki… Bo mog± zostaæ „zra¿eni” przez owieczki.
22 pa¼dziernik
Zawsze zastanawia³em siê co muszê zrobiæ, aby ludzie naprawdê traktowali mnie powa¿nie. Okazuje siê, ¿e specjalnie wiele nie trzeba. Czasem wystarczy siê nie ogoliæ i ubraæ elegancki p³aszcz. Dlatego te¿ od dzisiaj moim idolem i wzorem doros³o¶ci bêdzie Micha³ Probierz.
3 listopad
Wspó³lokator wyci±gn±³ mnie na clubbing. Ja ? Clubbing ? To nie mog³o siê dobrze skoñczyæ. I tak zaiste siê sta³o. Za kupê kasy i morze przelanego alkoholu zyska³em kilka godzin zaledwie niez³ej zabawy w gronie ludzi, którzy raczej nigdy nie mogliby zostaæ moimi znajomymi. Dodatkowo zaliczy³em zaledwie dwa „densy” w uk³adzie ch³opiec/dziewczynka i tylko za pierwszym razem by³o mi³o. Najgorsze jednak nast±pi³o ju¿ po powrocie do bazy. Streszczaj±c i upraszczaj±c sprawê – zosta³em brzydko olany przez Kirsten. Osobê, która wydawa³a siê byæ przyja¼nie nastawiona. Widaæ nie, a¿ tak przyja¼nie.
5 listopad
Wyst±piê w telewizji ! Nie w „Rozmowach w Toku”, ani innym „W-11”. Przeszed³em pomy¶lnie eliminacje do „1 z 10” i zakwalifikowa³em siê do nagrania. I wszystko by³oby ¶wietnie, ale niektóre braki w wiedzy trochê bol±. Szczególnie te geograficzne (po³o¿enie Bajkonuru) i literaturoznawcze (Co by³o po romantyzmie). Ale fakt jest faktem. Bêdê mia³ swoje 5 minut w TVP 2.
6 listopad
Utrecht – Ajax 6:4. Bilans strat: d³ugopis (sztuk: 1). Korzy¶ci: umycie naczyñ. Perspektywy: z³e. Samopoczucie: Bardzo z³e. Kiedy bêdzie lepiej: Ju¿ by³o…
11 listopad
„Polska nie jest ani brunatna, ani kolorowa. Polska jest bia³o-czerwona.” – ten komentarz wyg³oszony przez dziennikarkê Polsatu relacjonuj±c± zaj¶cia na ulicach Warszawy najtrafniej oddaje moje marzenie o przysz³o¶ci Polski. Marzê o kraju otwartym, lecz zachowuj±cym tradycje wielu wcze¶niejszych pokoleñ. Marzê o kraju przyzwoitych, wykszta³conych i wierz±cych w idea³y. Marzê o miejscu, gdzie bezsensowne polemiki i walki zast±pi szczery dialog. Marzê, czekam i z nadziejami (naiwnymi na razie) wypatruje lepszego jutra ojczyzny.
13 listopad
Pora¿ka nie jest nigdy czym¶ hañbi±cym. Jest zazwyczaj zwyk³ym sygna³em, ¿e w jakim¶ elemencie s± braki lub umiejêtno¶ci w danym momencie nie s± na tyle du¿e, by walczyæ o zwyciêstwo. Trochê inaczej jest w boksie. Tam pora¿ka bywa wypadkow± polityki, nacisków medialnych i sponsorskich, a tak¿e popularno¶ci. I tylko dlatego Marquez przegra³ z Pacquiao. A naprawdê wcale nie musia³...
17 listopad
Jako wielki fan filmu „Big Lebowski” po mojej dzisiejszej grze w krêgle powinienem zapa¶æ siê pod ziemiê. Pierwsze trzy kolejki – same pud³a. Potem, chwa³a niebiosom, by³o ju¿ zdecydowanie lepiej. Wystarczy³o to na niezbyt korzystne 5 miejsce. Ogólnie jednak wypad do Fantasy Park by³ ze wszechmiar udany. No mo¿e portfel trochê ucierpia³, choæ tu swoje zrobi³a te¿ ARENA, gdzie musia³em wys³upaæ talary na szatnie i dwa piwa. Za to w tej promocyjnej cenie mog³em ca³kiem dobrze wybawiæ siê z dwoma ol¶niewaj±cej urody paniami B. i J.

18 listopad
Do miana osobistej niedorzeczno¶ci urasta fakt, i¿ najbardziej elokwentny, wygadany i b³yskotliwy jestem wtedy, kiedy mam kaca lub jestem bardzo niewyspany. Dzi¶ sytuacja siê powtórzy³a. Bêd±c na zajêciach u zdaniem wielu super-laski JM, odezwa³em siê (z sensem) co najmniej 3 razy i koniec koñców dosta³em plusa za aktywno¶æ. Id±c na zajêcia zupe³nie siê tego nie spodziewa³em. A wieczorem – „Niebezpieczna metoda” w Bajce. Film ¶wietny, muzyka jeszcze lepsza. Je¶li Shore nie dostanie nominacji to zjem ogromn± michê flaków.
21 listopad
Akurat dzisiaj zachcia³o mi siê biegaæ. To o tyle g³upie, ¿e w ostatnich kilku minionych tygodniach mia³em ku temu zdecydowanie lepsze warunki pogodowe, a jako¶ nie zak³ada³em sneakersów i nie rusza³em gdzie mnie oczy ponios±. Za wiele KM nie zrobi³em, ale s± ma³e powody do satysfakcji. Wieczorem – kino z AB. „Passione” przypad³o mi do gustu, ale jej zdecydowanie bardziej, co uznaje za swój osobisty sukces. Szczególnie, ¿e naprawdê j± lubiê. Oczywi¶cie tylko lubiê. Nie – lubiê, lubiê…
30 listopad
Po losowaniu fazy grupowej Ligi Europejskiej by³em pewny, ¿e zobaczê „na ¿ywo” przynajmniej jednego przedstawiciela Eredivisie. Pad³o na PSV, które przylecia³o na mecz z Legi±. Organizacja przebieg³a sprawnie i ostatecznie wraz z dwoma towarzyszami zasiedli¶my na stadionie przy £azienkowskiej 3. Legia zaczê³a odwa¿nie, ale szybko zosta³a pozbawiona z³udzeñ. PSV nie zagra³o wielkiego meczu. Zaprezentowa³o jednak prawdziwie piêkne i do bólu skuteczne oblicze holenderskiej pi³ki. To co wyrabiali Mertens, Strootman, Lens, Labyad, Derijck czy Wijnaldum momentami ociera³o siê o rzemie¶lnicz± perfekcje. Znakomity wieczór, w dobrym towarzystwie za jedyne 46 z³.

4 grudzieñ
A to ja my¶la³em, ¿e jestem niedojrza³y. Jednak ludzie z mojego roku (tak 65 %) to zupe³ni ignoranci, idioci i nieodpowiedzialne bêcwa³y dzia³aj±ce wed³ug zasady, ¿e NAM siê nale¿y BEZ wzglêdu na obowi±zki. Panie redaktorze, wspó³czujê i przepraszam.
6 grudzieñ
¦w. Miko³aj to mocno przereklamowany kole¿ka. Niby kocha wszystkie dzieci, ale jak przychodzi co do czego to prezenty rozdaje tylko malutkim. Trochê to niesprawiedliwe . Mo¿e w Laponii czy Konstantynopolu maj± ma³e zasoby i kryzys nie pozwala na rozrzutno¶æ ? Jedyny prezent widzialny i odczuwalny, przekazany przez brodatego, to gêsto padaj±cy, mokry ¶nieg. Dziêkuje za takie gifty ! Jakby Miko³aj pochodzi³ w dziurawych butach i cienkich skarpetkach to ¶nieg zobaczyliby¶my dopiero w lutym… na tydzieñ.
8 grudzieñ
Od czasu rozpoczêcia studiów praktycznie ograniczy³em ogl±danie telewizji do minimum (imprezy sportowe, informacje, 1z10). Ale, ¿e w przyrodzie musi byæ równowaga, mocno wci±gn±³em siê w ogl±danie amerykañskich seriali czyli… produktu telewizyjnego. Wiele tego by³o, a teraz doszed³ kolejny. Glee to z pozoru typowy serial m³odzie¿owy. Sztampowy a¿ piszczy. Ot typowe amerykañskie liceum, a w nim przystojni futboli¶ci, gor±ce i oczywi¶cie wredne chirliderki, a tak¿e spore grono kujonów, odmieñców i ró¿nej ma¶ci nauczycieli. Ale jest w tej produkcji co¶ ¶wie¿ego, intryguj±cego i przyjemnego. Po pierwsze du¿o muzyki i ¶piewu (w tym wiele coverów starych, dobrych kawa³ków). Po drugie natomiast sporo wa¿nych, a zarazem trudnych tematów spo³ecznych przewijaj±cych siê w kolejnych odcinkach. Tak w³a¶nie wygl±da i na tym opiera siê wielko¶æ – GLEE.
13 grudzieñ
Ten powoli koñcz±cy siê rok naznaczony by³ przez kilka istotnych wydarzeñ. Najbardziej medialnym z nich by³a kwestia M. Po kilku miesi±cach euforii przysz³o w tej sprawie kilka dni przygnêbienia. Jeszcze ostatnio ³udzi³em siê i my¶la³em o próbie ponownego ogrania sprawy, ale dzi¶ mówiê: Koniec, The End, Fin… Po otrzymaniu pewnych informacji znów okaza³o siê, ¿e nie zosta³em potraktowany powa¿nie. Kto¶ tylko bawi³ siê mn± i moimi uczuciami, dobrze o ich istnieniu zdaj±c sobie sprawê. Dlatego (tu pada imiê i nazwisko), niniejszym, przesta³a¶ dla mnie istnieæ.
15 grudzieñ
Zawsze uwa¿a³em, ¿e studia s± etapem ¿ycia przys³uguj±cym wy³±cznie powa¿nym ludziom. Nie w sensie literalnym, ale jednak. Niestety od czasu rozpoczêcia studiów magisterskich przekonuje siê, i¿ na uczelniach oprócz inteligentnych, aktywnych, odpowiedzialnych i interesuj±cych ludzi jest te¿ banda imbecyli bez pasji, wielkie grono pozerów oraz pewna ilo¶æ wiecznych studentów aka „Piotrusiów Panów”. Ok, pod±¿aj±c za „Why so serious” Jokera, we wszelkich prezentacjach mo¿na sobie pozwoliæ na dawkê humoru, ale niech to nie bêdzie nachalne ! Wpis jest wynikiem mojego za¿enowania popisami Old Canadian Toilet Paper Club Gay i jego poczuciem humoru, które mi zupe³nie nie odpowiada. Ju¿ Terrence i Philip bardziej mnie ¶mieszyli.
19 grudzieñ
Zawsze powtarza³em, ¿e je¶li mia³bym mieszkaæ gdzie¶ poza Polsk± to najpewniej by³aby to Holandia lub Belgia. Po obejrzeniu filmu „Boso,ale na rowerze” ten drugi kierunek wyprawy mieszkaniowej nieco straci³ na atrakcyjno¶ci. Belgia zosta³a ukazana jako kraj smutny, przepe³niony gorycz± i beznadziej±. Ludzie szukaj± pociechy w alkoholu, jedzeniu (fryty z majonezem) i kolarstwie. No i g³upich zabawach ludowych. A tak naprawdê chcieliby prostego ¿ycia przypominaj±cego ugrzecznione piosenki Roya Orbisona. Chc± by³ porz±dni, dobrze wychowani i opiekuñczy. Ale tacy byæ nie potrafi±. Do czasu, którym jest wymiana pokoleñ. ¦wietny, pobudzaj±cy do my¶lenia film, który nie móg³by powstaæ w Ameryce. I znów mo¿na powiedzieæ – Europa gór± !
30 grudzieñ
Symbolicznie zakoñczy³em sprawê mojej najbardziej przykrej pora¿ki tego roku. Zrobi³em to w jedyny s³uszny sposób. Poprzez zniszczenie. Mianowicie przedar³em wszystkie kartki, jakich mia³em (i chcia³em) u¿yæ w czerwcowym performancie „Love Actually” skierowanym od M. Ul¿y³o mi, choæ wcale nie tak bardzo jak s±dzi³em. Jednak fakt siê dokona³ i nie da siê go ju¿ odwróciæ. Jestem nowym cz³owiekiem z uczuciowym carte blanche.

31 grudzieñ
Koniec roku uczci³em znów skromnie. W domu, z jednym marnym drinkiem w rêku. Nie ogl±daj±c przy tym ¿adnego Sylwestra z Dwójk±, Trójk±, Polsatem itd. Zupe³nie nie ruszy³a mnie ta ca³a szopka. Zreszt±, dlaczego by mia³a ? Jestem starszy o rok, a kto wie czy nie bardziej rozgoryczony.
P.ES: Polecam uwa¿ne przyjrzenie siê ostatniemu zdjêciu. Warto, choæby dla Keiry Knightley...
P.ES 2: Kandydat do cytatu roku - "Co mi tu Pani tak sapie ? Co Pani my¶li, ¿e ma 19 lat ?" - doktorska riposta w walce z procederem ¶ci±gania na egzaminie i jego nieudolnym t³umaczeniem.
P.ES 3: Liga NBA niszczy idea³y. Tylko tam Mi³o¶æ (Minnesota Timberwolves) walczy ze ¦wiatowym Pokojem (Los Angeles Lakers).