W wielkim skrócie ...
To ju¿ prawie koniec. Jeszcze kilka godzin i nadejdzie czas powrotu do stolicy wschodniej strony. Tydzieñ ferii mia³ byæ pracowity i zakoñczyæ siê powstaniem kolejnej porcji "wypocin" do pracy licencjackiej, ale znów rzeczywisto¶æ by³a nieub³agana. Za wyj±tkiem kolejnego bezcelowego posegregowania materia³ów o Grzegorzu Lacie i najbardziej znienawidzonym zwi±zku sportowym w Polsce, nie zrobi³em nic. Choæ w³a¶ciwie niezupe³nie. W koñcu za³o¿y³em tego bloga, a poza tym skoñczy³em czytaæ "¦wiat wed³ug Clarksona" i rozpocz±³em lekturê "Dzia³ Navarony (wydanie z 1977 roku zakupione za bagatela 8 z³). Zdarzy³o siê jeszcze kilka innych rzeczy. O tym jednak poni¿ej.
XXI Zimowe Igrzyska Olimpijskie uwa¿am za otwarte. Po wypowiedzeniu tych s³ów oficjalnie rozpoczê³a siê jedna z dwóch najwa¿niejszych imprez sportowych bie¿±cego roku. Ceremonia otwarcia trzecich w historii kanadyjskich igrzysk mnie osobi¶cie nie zachwyci³a. Owszem by³o dynamicznie i momentami nieszablonowo, tylko zabrak³o w tym ducha. Czemu nie by³o choæby krótkiego odwo³ania do historii powstania hokeja na lodzie. Dlaczego bardziej nie skupiono siê na uwypukleniu wielokulturowo¶ci spo³eczeñstwa Kanady i równocze¶nie jego nowoczesno¶ci ? Za to bardzo ucieszy³em, kiedy zobaczy³em, ¿e znicz olimpijski zapali Wayne Gretzky. Ok, znicz zapala³y trzy osoby, jednak bez w±tpienia w¶ród nich najwa¿niejszy by³ "The Great One" . Cz³owiek, który w swojej karierze na taflach NHL zaliczy³ a¿ 2857 punktów do klasyfikacji, nomen omen, kanadyjskiej (894 bramki +1963 asysty w 1487 meczach). Osobi¶cie marzy³em i przewidywa³em, ¿e Gretzky odpali znicz razem z Sidneyem Crosby, now± wielk± gwiazd± dru¿yny "Klonowego Li¶cia", który w wieku zaledwie 23 lat ma na koncie zdobycie Pucharu Stanleya z Pittsburgh Penguins. No có¿, nie mo¿na mieæ wszystkiego.
Wracaj±c jeszcze na chwilê do ceremonii otwarcia, to zazwyczaj po jej zakoñczeniu najczê¶ciej dyskutowany jest wygl±d strojów poszczególnych reprezentacji. W przypadku Zimowych Igrzysk Olimpijski nie ma zbyt du¿ej ró¿norodno¶ci (dresy, dresy, czasem p³aszcze), za to panujê bogata kolorystyka. Niemiecka reprezentacja jednak wybitnie z ni± przesadzi³a. Sportsmenki z zza naszej zachodniej granicy by³y ubrane w kurtki koloru ¶wiñski ró¿, za¶ panowie nosili te same kurtki, tyle ¿e w odcieniu bladego b³êkitu. Wygl±da³o to okropnie i w moich oczach by³ to najgorszy strój ze wszystkich ekip. Natomiast zdecydowanie najlepiej zaprezentowali siê inni nasi s±siedzi - S³owacy. Ubrani w d³ugie bia³e kurtki i grube, plecione granatowe szale pozytywnie wybijali siê ponad dresowe koalicje.
Wreszcie obejrza³em w ca³o¶ci film fabularny. W sesji zazwyczaj brakowa³o na to czasu, dlatego dopiero teraz nadarzy³a siê okazja do celebracji sztuki X muzy. Obejrza³em "Drogê do szczê¶cia" Sama Mendesa i nie zawiod³em siê. Film opowiada z pozoru prost± historiê ma³¿eñstwa ¿yj±cego na przedmie¶ciach Connecticut. Ona (Kate Winslet) jest typow± gospodyni± domow± dbaj±c± o dom i dzieci. On (Leo Di Caprio) pracujê w firmie pomagaj±cej przy sprzeda¿y maszyn przemys³owych. Nale¿y dodaæ, ¿e przy okazji ca³kowicie jej nienawidzi. Z kolei jego ¿ona coraz gorzej czujê siê w roli "kury domowej" i pragnie wróciæ do czasów ich wspólnego szczê¶cia, kiedy snuli dalekosiê¿ne plany i chcieli wie¶æ idealne ¿ycie. I na tym powinienem zakoñczyæ, ¿eby nie zepsuæ wam frajdy z ogl±dania. To bardzo dobry film traktuj±cy rozmijaniu siê idea³ów i rzeczywisto¶ci, o skrajno¶ci uczuæ, a jednocze¶nie dog³êbne studium instytucji ma³¿eñstwa. 8/10

Za namow± swojego dobrego przyjaciela za³o¿y³em konto w serwisie last.fm. Pocz±tkowo nawet mi siê to podoba³o. Po prostu s³ucham muzyki, a nastêpnie mogê sprawdziæ ile i czego s³ucha³em oraz czego i jak d³ugo s³uchali moi znajomi. Ale po ok. 24 godzinach przysz³a refleksja, ¿e jest to nic innego jak szpiegowanie. I tak sobie pomy¶la³em, czy za kilka lat nie dojdzie do sytuacji, ¿e powstanie serwis, w którym bêdzie rejestrowaæ wszystkie zjedzone przez nas posi³ki lub za³o¿one ubrania. Brr, trochê to przera¿aj±ce.
P.S : Mamy pierwszy medal na ZIO. I teraz strumieñ medali musi pop³yn±æ rw±cym nurtem. Przynajmniej tak wynika z "pompki", któr± uprawiaj± dziennikarze TVP .
P.S 2 : Za oknem na moim podwórku le¿y pó³ metra ¶wie¿ego ¶niegu. I jak tu siê nie irytowaæ ...